Trudno o optymizm
Wszyscy Polacy awansowali do dzisiejszego konkursu
Adam Małysz po raz drugi będzie bronić w Oberstdorfie tytułu mistrza świata w skokach narciarskich. Na średniej skoczni mu się nie udało, bo zwyciężył Słoweniec Rok Benkovic, a Polak był szósty. Dzisiaj rywalizacja na dużym obiekcie.
Podczas wczorajszych kwalifikacji Małysz skoczył ledwie średnio. 122 metry dały mu dopiero 26 miejsce. Dobrze zaprezentowali się pozostali nasi reprezentacji, którzy w komplecie awansowali do dzisiejszego konkursu. Zatem oprócz Małysza na skoczni w Oberstdorfie zobaczymy Kamila Stocha, Roberta Mateję, Mateusza Rutkowskiego i Marcina Bachledę.
- Spóźniłem odbicie. Nie jestem w takiej formie, żeby siadać na belce i jechać. Zawsze muszę czegoś pilnować. Teraz nie trafiłem w próg. Ale spokojnie. Ten skok nie miał znaczenia. W zawodach musi być lepiej - powiedział po kwalifikacjach Małysz.
Trenerzy naszej reprezentacji od początku sezonu powtarzali, że mistrzostwa świata będą dla skoczków najważniejszą imprezą. W tym okresie nasi zawodnicy mieli być w najwyższej formie. Tymczasem Małysz stracił tytuł na średniej skoczni, a treningi przed dzisiejszym konkursem też nie napawają optymizmem. Aktualny mistrz świata zajmował w nich miejsca pod koniec pierwszej dziesiątki, a nawet dopiero na początku trzeciej.
- Wszystko jest pod kontrolą. Mieliśmy trening siłowy i zawodnicy mogli jeszcze czuć go w kościach. W konkursie będą w optymalnej formie. Adam skacze bardzo dobrze, ale niczego nie obiecuję - mówi Heinz Kuttin, trener naszej kadry.
- Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Nie jestem w szczytowej formie, takiej jak dwa lata temu w Predazzo, ale wierzę, że na dużej skoczni będzie lepiej. Nie popełniam większych błędów, tylko skaczę zbyt krótko. Po wejściu nowych przepisów musiałem niemal wszystko zmienić w swoich skokach - przyznał Małysz.
Problemem Adama i pozostałych kadrowiczów jest niska prędkość na progu. Nawet o 1-2 km/h, a to już dużo.
- Kilometr na godzinę prędkości na rozbiegu to pięć metrów różnicy w skoku. Narty są tępe i nasi serwismeni muszą coś z tym zrobić - mówi Małysz.