Ewakuowano pacjentów przychodni i mieszkańców domów przy ul. Borowskiej
Silnik jak bomba
Prawdziwe zamieszanie spowodował wczoraj po trzynastej fragment bomby znaleziony na budowie przy ulicy Borowskiej. Na kilkadziesiąt minut trzeba było zamknąć drogę i ewakuować szpitalną przychodnię, laboratoria oraz mieszkańców okolicznych domów.
– Początkowo myśleliśmy, że może być bardzo groźnie. Z ziemi wystawała część ogromnego pocisku rakietowego – opowiada dyżurny wrocławskiego patrolu saperskiego. – W takim pocisku mieści się prawie sto kilogramów materiału wybuchowego. Gdyby to eksplodowało, odłamki znalazłyby się w promieniu półtora kilometra – tłumaczy.
Na szczęście szybko okazało się, że znalezisko to jedynie sporej wielkości silnik z pocisku rakietowego. Choć ma ponad metr długości, nie jest groźny. Nie zawiera materiału wybuchowego. – Można więc było odblokować ulicę i odwołać ewakuację – tłumaczą saperzy.