Trwa wojna w spółce
Jakieś fatum wisi nad naszą miejscowością, chyba diabeł rzucił tu kamieniem, bo nijak się z ludźmi nie można dogadać – mówi Stanisław Górka, mieszkaniec Pasierbca w gminie Limanowa. – Były trzy sprawy w sądzie i je wygrałem, a pieniędzy od spółki wodnej jak nie ma, tak nie ma. Sprawa ciągnie się od dwóch lat. Jak nie zapłacą, to ich nie wpuszczę na teren.
Źródła wody pitnej na okolicznych wzgórzach są bardzo bogate. By je eksploatować i doprowadzić wodociągami do gospodarstw, mieszkańcy Pasierbca i Walowej Góry powołali przed laty spółkę wodną. Jej prezesem jest Jan Wiktor, miejscowy organista. Na gruncie Stanisława Górki spółka za jego zgodą dwa lata temu zbudowała ujęcie wody i zbiornik.
– Czekałem cierpliwie, że może mi zapłacą za szkody wyrządzone w lesie i na polanie, ale doczekać się nie mogę, żeby gmina mi wypłaciła odszkodowanie – mówi Górka. – Owszem, dawali mi 1500 złotych za ar, ale się nie zgodziłem. Zryli 2,5 ara niech zapłacą po 2,5 tysiąca złotych. A jak nie, to znowu spotkamy się w sądzie. Poszedłem wójtowi Pazdanowi na rękę, a teraz mnie lekceważą i nie płacą.
Gospodarstwo Stanisława Górki chyli się ku upadkowi. 36 lat spędził za kierownicą jeżdżąc w kółku rolniczym, PKS i w firmach prywatnych. Stawał przed komisjami lekarskimi, ale renty nie wywalczył. Mieszka w starym, drewnianym domu z chorą 83–letnią matką. Hoduje barany i kozy, żeby przeżyć.
– Matka ma 500 złotych renty, a na same lekarstwa wydaje miesięcznie blisko 800 złotych – wylicza Górka. – Jak tu żyć? Stodołę, chociaż chciałbym pokryć nowym dachem, bo mi wiatr zerwał stary. Ale za co?
Stanisław Górka znany jest w okolicy, jako rzeźbiarz ludowy, „złota rączka” i muzyk pasierbieckiej orkiestry parafialnej. Żyje bardzo ubogo, bo nawet nie stać go na postawienie płotu. Zwiózł stare opony samochodowe i zrobił z nich ogrodzenie. Każda złotówka ma dla niego niebywałą wartość.
– Panu Staszkowi pomogliśmy trochę w życiu, choćby przy przeprowadzeniu sprawy spadkowej – wyjaśnia wójt Limanowej, Władysław Pazdan. – Teraz ruch należy do niego. Jeśli podpisze z nami umowę notarialną na budowę nowych zbiorników, to do końca czerwca wszystko uregulujemy.
jerzy wideł